GRZMOT PODLASIA: ”ZAWODNICY SĄ NAJWIĘKSZYM MOTOREM NAPĘDOWYM”

Udostępnij dalej:

Grzmot Podlasia, to drużyna, którą można spotkać przede wszystkim w cyklu Maratonów Kresowych. Zainteresował mnie ten team przede wszystkim przez liczebność oraz poprzez stroje, które przykuły moją uwagę w tym sezonie. Postanowiłem zadać kilka pytań dla Rafała Gresia (przedstawiciela podlaskiej drużyny), i dowiedzieć się więcej.

Wysportowani: Skąd pomysł na stworzenie drużyny?

GP: Nasza drużyna jest dosyć nowym tworem. Założyliśmy ją w roku 2017, czyli jeździmy pod banderą GRZMOT Podlasia już drugi sezon. Drużynę założyliśmy po jednym sezonie startów jako zawodnicy niezrzeszeni. Dla większości z nas był to początek przygody z rowerami i pomimo, że nie zajmujemy wysokich miejsc, spodobała się nam rywalizacja i adrenalina towarzysząca startom w zawodach MTB. Spodobało się to nam na tyle, że właśnie postanowiliśmy założyć własny team i spróbować, wciągnąć do naszego składu inne osoby. Mogliśmy próbować wstąpić do istniejących drużyn, jednak tak jak pisałem, nie znajdziesz naszych nazwisk w czołówce tabeli, więc ciężko by było z rekrutacją. Same chęci do jazdy mogą nie wystarczyć, by wejść do czyjejś drużyny ponieważ niektóre z nich mają wysoko postawione cele. A nas trzeba by było przyjąć trzech przeciętniaków w pakiecie. Dlatego wzięliśmy sprawy we własne ręce i tak powstał GRZMOT Podlasia.


Wysportowani: Zawodnicy teamu są z całej polski, czy skupiają się wokół danej firmy lub miejscowości??


GP: Jak sama nazwa wskazuje, GRZMOT Podlasia, czyli w rozwinięciu Grupa Rowerowa Z Michałowa Oraz Terenu Podlasia. Początkowo mieliśmy się nazywać GROM (Grupa Rowerowa Okolic Michałowskich) Jednak w tym samym czasie pod nazwą GROM miała zastać powołana narodowa kolarska grupa Word Touru z Polski. Zmieniliśmy nazwę, by nas nie mylono 😛 lub posądzono o plagiat. Jak wiadomo narodowy GROM zatrzymał się na etapie marzeń, za to my, GRZMOT Podlasia, mamy się świetnie. Wracając do pytania, nasza grupa początkowo składała się tylko z osób pochodzących z Michałowa, niewielkiego miasteczka na Podlasiu. Zakładając ekipę była nas trójka, przed rozpoczęciem sezonu nazbierała się już szóstka, wszyscy z Michałowa. Natomiast w sezonie bieżącym, jest już nas czternaście osób, w tym kilku zawodników z Białegostoku, więc powoli poszerzamy tereny działania. Tak naprawdę nie jest dla nas istotne skąd pochodzą nasi zawodnicy, każdy może do nas dołączyć. Liczy się tylko zaangażowanie i chęć do startów w zawodach.

 


Wysportowani: Skąd czerpiecie wsparcie w startach?


GP:Tak naprawdę to sami zawodnicy są największym motorem napędowym naszej drużyny. Jak to w sporcie amatorskim, praktycznie wszystkie koszty związane ze startami pokrywamy samodzielnie. Na szczęście udało się pozyskać sponsorów, którzy nieco odciążyli nasz budżet i każdy z zawodników otrzymał darmowy komplet startowy składający się z ocieplanej bluzy, koszulki, spodenek, czapeczki i skarpet. Wszystko robione na zamówienie, w teamowych barwach i z logiem naszej drużyny. Mimo, iż działamy nieformalnie, znaleźli się przedsiębiorcy, którzy postanowili nas wesprzeć . Sponsorem głównym naszej drużyny został Szpital Dr. Michnowskiego z Białegostoku, który zajmuje się laserową korekcją wzroku. Dodatkowo wspierani jesteśmy przez firmy z naszego rodzinnego Michałowa, takie jak Goldmar dachy, Jarbud i Gospoda w Michałowie. Wszystkim serdecznie dziękujemy za zaufanie i chęć wspierania rozwoju kolarstwa na Podlasiu. Przed sezonem dużo czasu straciliśmy na rozmowach z ogólnopolskimi firmami dużego formatu, które nas zwodziły, przeciągały negocjacje, zapewniając że otrzymamy wsparcie. Jednak po decyzjach zarządów kończyliśmy z niczym. Tu dostaliśmy nauczkę na przyszłość, by doceniać potencjał realnego wsparcia lokalnych przedsiębiorców i nie marnować czasu na zapewnienia korporacyjnych pracowników, gdzie i tak zarząd firmy podejmuje decyzję.

Wysportowani: Największe osiągnięcie teamu od początku jego działalności??


GP: Tak jak pisałem, nie jesteśmy drużyną nastawioną na walkę w generalkach. Każdy z zawodników ma indywidualnie postawione przez siebie cele, które może realnie realizować. Niektórym już sama jazda po lesie w kolorowym peletonie niesie ze sobą dużo przyjemności. Do tego można wyprzedzić kilka osób na podobnym poziomie wytrenowania. Takie małe wyzwania są wystarczające. Większość z nas zbyt późno rozpoczęła przygodę ze sportem, by myśleć o poważnej rywalizacji, co wcale nie oznacza, że na wyścigach odpuszczamy. Każdy z nas daje z siebie ile może i na ile pozwala mu jego aktualna forma. Można powiedzieć, że może nie wyniki są dla nas największym osiągnięciem, a sama działalność drużyny. To, że zrzeszamy ze sobą coraz więcej osób z tą samą pasją i pokazujemy innym jak można aktywnie spędzać czas. To, że jesteśmy przykładem tego, iż przygodę z rowerem może zacząć każdy, niezależnie od wieku i poczuć namiastkę, tego co czuja zawodowcy. Oprócz samych startów w wyścigach dochodzą wspólne wyjazdy, treningi, integracja po zawodach. Z drużyny tak naprawdę robi się mała rodzina i tworzą się tu przyjaźnie na całe życie. To jest nasze największe osiągnięcie, z którego jesteśmy dumni.

 


Wysportowani: Plany rozwoju teamu na dalszy sezon?


GP: Do tej pory cały czas działaliśmy nieformalnie. W planach jest sformalizowanie naszej działalności i powołanie stowarzyszenia, co mamy nadzieję ułatwi pozyskiwanie funduszy. Poza tym będziemy robić to, co do tej pory, czyli startować w zawodach i zarażać kolejne osoby naszą pasją. Chcemy cały czas być przykładem, że każdy może zacząć realizować się w sporcie bez względu na wiek i poziom wytrenowania. Będziemy promować kolarstwo i zachęcać do jazdy. Pokazywać, że nie każdy dzieciak musi zostać „Lewandowskim”, że jest alternatywa i można się rozwijać w innym równie ciekawym, jak nie ciekawszym sporcie, niż w tych powszechnie uważanych za narodowe. Chcielibyśmy stać się organizacją, która pomoże uświadamiać, że warto inwestować w infrastrukturę rowerową. Organizacją, która pokaże, że zamiast na budowę kolejnego orlika, czy siłowni pod chmurką, są chętni na nowe kilometry ścieżek rowerowych, singletrackow, czy bike parków, gdzie będzie można rozwijać rowerową pasję .

 

The following two tabs change content below.

Paweł Blicharski

19 letni założyciel najszybciej rozwijającego się portalu rowerowego w kraju (wysportowani), drużyny kolarskiej WRT, marki odzieżowej Pablo Wear, aplikacji mobilnej weight under control, i agencji interaktywnej. W trakcie pisania swojej pierwszej książki pt ”21 wiek choroba przeciętności” Uważa, że wiek nie jest barierą w rozwijaniu swoich pasji, i można osiągnąć dosłownie wszystko o czym się marzy.