KARTY HISTORII. MISTRZOSTWA ŚWIATA DUITAMA, KOLUMBIA 1995

Udostępnij dalej:

DZISIEJSZE KARTY HISTORII CHCIAŁBYM POŚWIĘCIĆ JEDNEMU WYDARZENIU. JEDNEMU WYŚCIGOWI, ALE Z DAWKĄ EMOCJI POKRYWAJĄCĄ ZAPOTRZEBOWANIE NA KILKA IMPREZ RANGI MISTRZOWSKIEJ Z RZĘDU. MISTRZOSTWA ŚWIATA W KOLARSTWIE SZOSOWYM 1995, DUITAMA (KOLUMBIA)

172151_8-MD-SD
Abraham Olano przed metą. Na tym zdjęciu nie widać, że jechał z przebitą tylną szytką…

Zacząć jednak należy od wyścigu, mającego miejsce kilka dni wcześniej. Jazda indywidualna na czas. Ówcześni herosi – Miguel Indurain, Abraham Olano, hiszpańscy Baskowie, podzielili się złotem i srebrem. Złoto wziął Indurain, srebro Olano a brąz  Uwe Peschel. To siłą rzeczy rozpętało dysputę, kto jest lepszym góralem i co zrobi Marco Pantani, stworzony do gór. Dlaczego? Bo trasa w Kolumbii premiowała górali – ciężka, interwałowa, typowo górzysta. Klasyczny sprinter nie miał tam czego szukać, podobnie jak mający problemy z wiaduktami aktualni sprinterzy, myślący o tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Rio.

Indurain i Olano byli niezłymi góralami (Indurain zdecydowanie lepiej sobie radził, niż Olano). Ale niestartujący w jeździe indywidualnej Pantani był groźny dla obydwu. Jazda na czas jasno pokazała, że Baskowie będą silni. Jednak pytaniem było, jak warunki na długiej, 265,5 kilometrowej, zimnej, deszczowej i górzystej trasie wytrzyma Pantani.

colombia95_2
Olano i Pantani. Włoch, jako jedyny jechał z krótkimi lemondkami – trasa była tak długa i ciężka, że uznał za zasadne założenie ich

Zamiast opisu całej trasy niech wystarczy prosta statystyka. Wyścig zaczęło dobrze ponad 200 zawodników. Ukończyło go 20 (!) zawodników. Niech to świadczy o poziomie trudności trasy.

Wyścig trwał; najciekawsza była końcówka. Jak u Hitchcocka – trzęsienie ziemi i dalej tylko gorzej. W końcu jadą już tylko we czterech – w paskudnym deszczu – Indurain, Olano, Pantani i „wiecznie czwarty” Gianetti. Pierwsze rozgrywki, szachowanie. Indurain ma awarię – rzuca na środku drogi rower, krzycząc na samochody techniczne. Wyprzedza go jeden z rywali – Indurain wskakuje na nowy rower i jedzie jakby goniło go stado wściekłych wilków. Śliskie, niebezpieczne zjazdy pokonuje na krawędzi ryzyka – wóz albo przewóz – mija zawodnika, który go wyprzedził, dojeżdża do czołówki.

hqdefault
Olano odskoczył – Indurain, Pantani i Gianetti w pogoni

Kilka kilometrów przed metą odskakuje Olano – akcja była wyraźnie uzgodniona z Indurainem, ten miał już złoto w jeździe na czas, nie chcieli ryzykować niepewnego sprintu z czwórki zawodników. Olano błyskawicznie odjeżdża, powiększając przewagę. Zawahanie – Pantani i Gianetti zaczynają szarpać, Indurain kontroluje sytuację. Do końca jadą na przewagi z próbami szarpnięć.

Zbliżają się do Olano. Kilometr przed metą. Prosta droga, ucieczka goniąca Baska widzi go jak na dłoni. Ten zaczyna nieco nierówno jechać. Złapał gumę. Tylna felga odbija się bardziej od nierównego asfaltu, niż po nim toczy. Komentatorzy telewizyjni dostają  – w jednej chwili – apopleksji, zawału i wylewu. Wszystkim dzieląc się z widzami. Baskowie wysyłają na ulice wszystkie karetki – jeżdżą bez sygnału, bo ruch zamiera. Olano pędzi na feldze (to szytkowe, aluminiowe, niewytrzymałe tak, jak współczesne – w każdej chwili z felgi może powstać impresjonistyczna rzeźba zbliżona do kwadratu, wysadzając jeźdźca z roweru gustownie go przy tym obijając). Olano nie odrywa rąk z dolnego chwytu, usiłując zapanować nad coraz bardziej narowistym rowerem. O wymianie nie ma mowy, przewaga topnieje w oczach.

Olano 95
Olano jadący na feldze

Przejeżdża linię mety – komentatorzy zachowują się tak, jak komentatorzy zachowywać się nie powinni, Olano ledwie podnosi jedną rękę – nie ma szans przejechania z podniesionymi obydwiema. Felga grzechocze. Indurain, Pantani i Gianetti rozpoczynają walkę o srebro. Wygrywa Indurain przed Pantanim. Gianetti – drugi raz – czwarty. Złoto i srebro dla Basków.

podium95_600
Podium wyścigu

Olano został Mistrzem Świata. Samo to sensacją nie było – ale niezwykłą wręcz sensacją był sposób, w jaki tego dokonał. Szarża, odpieranie ataków i w końcu złapanie gumy niewiele przed metą – takie wyścigi stają się legendami, a te po latach żyją swoim życiem, stając się mitami.

 

 

The following two tabs change content below.

Paweł Blicharski

19 letni założyciel najszybciej rozwijającego się portalu rowerowego w kraju (wysportowani), drużyny kolarskiej WRT, marki odzieżowej Pablo Wear, aplikacji mobilnej weight under control, i agencji interaktywnej. W trakcie pisania swojej pierwszej książki pt ”21 wiek choroba przeciętności” Uważa, że wiek nie jest barierą w rozwijaniu swoich pasji, i można osiągnąć dosłownie wszystko o czym się marzy.