ŁUKASZ GRABOWSKI: „TRZEBA JEŹDZIĆ JAKBY JUTRA MIAŁO NIE BYĆ”

Łukasz Grabowski sezon zjazdowy rozpoczyna z bardzo dobrymi wynikami. Miejsca na podium podczas ostatnich zawodów świadczą o wysokiej formie. Redakcja portalu WYSPORTOWANI, postanowiła dowiedzieć się o sportowych marzeniach i planach zawodnika.

Wysportowani: Cześć, dziękuje że zgodziłeś się na wywiad. W jaki sposób zacząłeś trenować downhill ?

Łukasz Grabowski: Cześć! Sama pasja zaczęła się od wyjścia na rower z kolegą jeżdżącym bmxem i skakania ze skoczni zbudowanej z drewnianej palety i kilku cegieł. Wszystko oczywiście na rowerze z marketu 🙂
Bardzo mi się spodobała taka aktywność i niedługo później rodzice  ufundowali mi trochę lepszy rower. Wraz ze wspomnianym wcześniej kolegą i kilkoma innymi z pobliskiego serwisu rowerowego jeździliśmy co weekend na hopki dirtowe do pobliskiego Lidzbarka Warmińskiego, gdzie poznałem lokalnego freeridera. Pierwszy raz zobaczyłem wtedy rower do downhillu i dziesięciometrowe loty na rowerze. Byłem oczarowany i do grudnia 2014 nazbierałem na pierwszy rower nadający się do DH. Parę miesięcy później w serwisie rowerowym Vinci Projekt spotkałem dwóch downhillowców, którzy szykowali swoje rowery na zbliżające się zawody. Dwa dni później wraz z Maciejem Zembrzuskim, Mateuszem Balińskim i moim Tatą byłem już w drodze na pierwsze w życiu zawody downhillowe.

 

fot: Paulina Ruszaj

Wysportowani: Spodziewałeś się tak dobrych wyników na zawodach ?

Łukasz Grabowski:Spodziewałem się, ponieważ poświęciłem sporo pracy na swój rozwój. Na dwa ostatnie zwycięstwa wpłynął również fakt, że udało mi się wystartować pożyczonym rowerem na kołach ”27,5 „. Do tej pory jeździłem na starych ”26″. W tym roku mam za sobą starty w 4 imprezach downhillowych. Z powodu braku roweru na każdych z tych zawodów startowałem na pożyczonym sprzęcie, tu podziękowania dla kolegi Pawła Baranowskiego, na którego rowerze dwa razy triumfowałem; dla Stowarzyszenia Rowerowy Lidzbark, Eddiego i kolegi z teamu Flying Pigs ! Bez ich pomocy pewnie nie widzielibyście mnie na żadnych tegorocznych zawodach.

Wysportowani:Jaki jest twój główny cel na ten rok ?

Łukasz Grabowski: Jeśli uda się odpowiednio szybko znaleźć sponsora na cały sprzęt, to chciałbym wyrobić licencję i nie spaść poza podium podczas trzech pozostałych rund Pucharu Polski. Będzie to wymagało dużego wysiłku i pracy nad sobą, ale cel jest do osiągnięcia. Planuję w tym celu przeprowadzić się w góry ( do tej pory na najbliższą trasę dh miałem 490 km ) i zacząć ponownie trenować wydolność, stabilizację i zdrowo się odżywiać.

Ewa Kania

 

Wysportowani:Jakie jest twoje największe sportowe marzenie ?

Łukasz Grabowski:Największym moim marzeniem jest utrzymywanie się z tego pięknego sportu jakim jest kolarstwo grawitacyjne. Bardzo niedoceniane niestety w Polsce..

Luna Photoworks

Wysportowani:Jak często trenujesz co składa się na twój trening ?

Łukasz Grabowski:Na rowerze jeżdżę tak często jak tylko mogę, powiedziałbym nawet, że częściej. Aktualnie w skład mojego treningu wchodzi jazda rowerem i budowanie coraz trudniejszych tras,ponieważ jeżdżę głównie na tym co sam buduję.Rok temu miałem duże problemy z jazdą po błocie, więc całą zimę trenowałem na oblodzonych trasach.Zawsze stawiam sobie poprzeczkę bardzo wysoko, dzięki temu nieustannie i szybko progresuję.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

The following two tabs change content below.