MARATONY KRESOWE W DROHICZYNIE ZA NAMI!

Udostępnij dalej:

Redaktorom portalu WYSPORTOWANI, wyścigi MTB z cyklu Maratony Kresowe przypadły na tyle do gustu, że już podczas kolejnego etapu pojawiliśmy się na starcie. Tym razem był to malowniczy Drohiczyn-położony w województwie podlaskim.Po skorzystaniu z nawigacji i upewnieniu się, że dzieli nas od miejsca wyścigu, zaledwie 140 kilometrów bez chwili zawahania postanowiliśmy się tam zjawić.

Od samego przyjazdu można było odczuć pełen entuzjazm. Wszędzie, i to dosłownie. Biuro zawodów, miasteczko, na parkingu. Wszędzie towarzyszyła świetna atmosfera, bez zbędnej ”sztywnej profesjonalności” gdzie w innych cyklach wyścigów, jest to dosyć częste i w pewien sposób promowane. Pod względem sportowym, w moim przypadku był to świetny wyścig.  Malownicze tereny, trasa przy samym BUGU, szybka, z wymagającym podjazdem 13% przy samej mecie. Ostatecznie wyścig zakończyłem na 157 miejscu OPEN na dystansie POŁMARATON. Jak z samego miejsca, nie jestem do końca zadowolony, jednak z samego ukończenia jak najbardziej.

Opinią na temat wyścigu podzielił się również 6 junior w jeździe indywidualnej na czas podczas Pucharu Polski z 2015 roku. Od miesiąca redaktor portalu i zawodnik Sportgang Wysportowani Racing Team-Jakub Kabaciński.

Kuba na dystansie PÓŁMARATON uplasował się na 64 pozycji, gdzie również startował z ostatniego sektora.

”Drohiczyn, Drohiczyn, Drohiczyn niewielkie miasto położone na wschodzie Polski nad Bugiem. To był mój pierwszy start w tym roku i pierwszy po półtorarocznej przerwie. Przygotowałem się dobrze do tego startu i swój plan wykonałem według swoich założeń. Na starcie jak zwykle każdy przygotowuje się w skupieniu, pogoda do startu idealna ciepło, ale nie gorąco. Stoję już na starcie dużo osób w ostatnim sektorze w połowie stawki i tu mój błąd już na samym początku gonitwa i przepychanie się na pierwszym odcinku asfaltowym. Podjazd już jestem w czołówce i zaczyna się gonitwa. Polne drogi, szuter, kamień i trochę asfaltu. Trasa bardzo szybka wiele płaskich odcinków wietrznych dokładnie takich jak lubię. Pierwsza runda minęła bardzo szybko kilka krótkich, ale wymagających podjazdów dały się we znaki ale uroku dodawał techniczny zjazd, który jak dla mnie idealny. Organizatorzy spisali się doskonale, wybierając odcinki prowadzące wzdłuż Bugu oraz Góry Zamkowej, dzięki temu można było zobaczyć ładne widoki. Pogoda na szczęście pogorszyła się dopiero za metą. Start uważam za udany, pojechałem go na 101% i jestem bardzo zadowolony z trasy gdzie byłem pierwszy raz oraz samej organizacji i atmosfery. Dawno już nie czułem na starcie spalary i sztajfy redukowały grupę 😉

 

 

Wszelkie wyniki z Drohiczyna dostępne TUTAJ

The following two tabs change content below.

Paweł Blicharski

19 letni założyciel najszybciej rozwijającego się portalu rowerowego w kraju (wysportowani), drużyny kolarskiej WRT, marki odzieżowej Pablo Wear, aplikacji mobilnej weight under control, i agencji interaktywnej. W trakcie pisania swojej pierwszej książki pt ”21 wiek choroba przeciętności” Uważa, że wiek nie jest barierą w rozwijaniu swoich pasji, i można osiągnąć dosłownie wszystko o czym się marzy.