PRODUKT KRAJOWY CZY ZAGRANICZNY? CO LEPSZE?

Udostępnij dalej:

Ta walka wśród konsumentów trwa od pokoleń. Co lepsze? Zagraniczna marka z wieloletnią tradycją, czy krajowy produkt ? Ile osób, tyle opinii. Postaram się wskazać plusy i minusy w doborze produktów na przykładzie kolarstwa.

IMPORT JEST OKEJ

Na samym początku chciałbym podkreślić, że wymiana handlowa między innymi, państwami jest potrzebna, jak, i nie konieczna, tylko po to, aby gospodarka funkcjonowała poprawnie. Niektórych produktów w naszym kraju najprościej nie da się wyprodukować przez sam fakt warunków klimatycznych, dostępność danego surowca etc. Globalizacja gospodarcza również jest ważnym elementem, wymieniając towary między państwami, następuje wymiana kulturowa, a poprzez inwestycje zagraniczne następują nowe relacje polityczne.

 

KOLARSKI PATRIOTA

Równowaga jest najważniejsza, import nie może być większy niż eksport, a nasza krajowa gospodarka powinna być umacniania od wewnątrz. Tutaj pojawia się tytuł ”kolarski patriota” Co to oznacza dla konsumenta? Osoba kupująca krajowe produkty, wspiera swój własny kraj. Poprzez patriotyzm konsumencki na tle kolarstwa, przedsiębiorstwa rowerowe wywodzące się z naszego kraju mogą stać się niezależne w ten sposób, że po upływanie danego czasu nie będą musiały dostosowywać się do potęg w kolarskim świecie. Taka marka zacznie się stawać samodzielna i silniejsza niż dotychczas.

Kolarz nie musi szukać najlepszych smarów na sezon. To najlepsze smary znajdują zawodników 😉
fot: expand

KTÓRY PRODUKT JEST LEPSZY?

Każdy z nas chociaż raz w życiu usłyszał, że nic się nie równa z zagranicznym tworzywem. Wieloletnie doświadczenie, historia, jakość. To wszystko składa się na produkt klasy premium, ale czy na pewno, nasz krajowy produkt odstaję od zagranicznych konkurentów? To wszystko przez utarte myślenie rodem z PRL-u, kiedy rzeczywiście artykuły sprowadzane z zagranicy były szczytem luksusu. Jednak czasy się zmieniły i obecnie na krajowym rynku rowerowym można spotkać naprawdę dużo firm, które podbijają kraj i zagraniczną niszę kolarską swoimi preparatami. Spotkałem się wiele razy w sklepie rowerowym, gdzie pasjonat kolarstwa wolał kupić zagraniczny produkt do konserwacji roweru, tylko przez sam fakt, że nie jest polski. To przekonanie jest wciąż głęboko zakorzenione i pokazuje też nasze kompleksy jako Polacy. Najrozsądniejszy wybór przy najbliższych zakupach? Wybrać krajowy i sprawdzić, czy warto.

DROŻSZE ZNACZY LEPSZE?

Nasze rowerowe produkty z rodzimej produkcji krajowej, często są droższe od tych importowanych. Dzieje się tak wyłącznie dlatego, że duże zagraniczne firmy (koncerny), produkują tak dużą ilość dóbr, że koszt wyprodukowania np. jednego smaru do łańcucha jest szacowany na groszowe ceny. Natomiast małe krajowe firmy mają ograniczony kapitał, i nie mogą sobie na to pozwolić.

MOŻLIWOŚĆ WSPIERANIA

Nie wiem jak Wy, ale ja będąc na wszelkich targach rowerowych, uwielbiam rozmawiać z osobami, które założyły daną markę rowerową w naszym kraju. Przyglądać się jak wszystko powstawało od zera. Z pomysłu na projekt, który teraz jest rozpowszechniany na cały kraj, i poza granice. To wszystko ma funkcję inspirującą, że w naszym kraju można, jeśli ma się determinację, i pasję w sercu do tworzenia czegoś nowego, lepszego niż istnieje na rynku. Uśmiechnięci ludzie tworzący coś razem, otaczający się między nami, a nie korporacje, gdzie ta  pasja już gaśnie i nie jest w żaden sposób porównywalna do tych firm z rodzimej polski.

Expand to nie korporacja nastawiona na zysk, to grono ludzi których łączy pasja.
fot: expand

W KOŃCU CO LEPSZE?

Odpowiedź na pytanie, jaki produkt kupować, narzuca się sama – świadomy konsument wybiera polskie marki. Jednak każdy powinien spróbować w swoim kolarskim życiu różnych produktów, z jasnego powodu. Żeby samodzielnie ”na własnej skórze” doświadczyć, jak dany produkt się dla nas sprawdza.

 

The following two tabs change content below.

Paweł Blicharski

19 letni założyciel najszybciej rozwijającego się portalu rowerowego w kraju (wysportowani), drużyny kolarskiej WRT, marki odzieżowej Pablo Wear, aplikacji mobilnej weight under control, i agencji interaktywnej. W trakcie pisania swojej pierwszej książki pt ”21 wiek choroba przeciętności” Uważa, że wiek nie jest barierą w rozwijaniu swoich pasji, i można osiągnąć dosłownie wszystko o czym się marzy.

Ostatnie wpisy Paweł Blicharski (zobacz wszystkie)