TESTUJEMY KASK B`TWIN 700 DECATHLON

ROZPOCZYNAMY TEST KASKU ROWEROWEGO B`TWIN 700, SYGNOWANY PRZEZ SIEĆ DECATHLON. MIAŁEM PRZYJEMNOŚĆ PRZEJECHAĆ W TYM KASKU KILKA TRENINGÓW I ZAWODÓW, PONIŻEJ PIERWSZE SPOSTRZEŻENIA

dsc_4183
Kask w „akcji”. Fot. Ewa Mycielska
  1. Wrażenia ogólne. Pierwsze, co zwraca uwagę po wyjęciu kasku z opakowania to waga. Kask w rozmiarze M to ledwie 270 gram. Mój osobisty punkt odniesienia jest taki, że kask jest niezwykle lekki. I w „ręku”, i na głowie, w czasie jazdy. Porównanie mam z kaskiem z podobnej półki cenowej, używanym poprzednio. W porównaniu z tamtym kaskiem, B`Twin 700 nokautuje go bez litości. Już samo wyjęcie kasku z opakowania transportowego – zaskoczenie. Lekki, porządne wykończenia, dobre wykonanie. Zaskakujące rozwiązanie zwężania i poszerzania obwodu obejmy – na zasadzie dwóch oddzielnych elementów (przyzwyczaiłem się do systemu z „kółkiem”) ale ta zmiana nie wpływa negatywnie na walory użyteczności kasku.

    dsc_4720
    Kask w szosowej odsłonie, Fot. Zamana Group
  2. Wygoda noszenia. Przejechałem w nim kilkanaście treningów i trzy wyścigi. Ma to znaczenie, bo jeżdżę na rowerze przełajowym, uczestnicząc w zawodach MTB i w zawodach szosowych (tu oczywiście rower zwykły, szosowy). Co wiąże się z rowerem przełajowym, w ciężkim terenie, dedykowanym MTB? Potencjalne zagrożenie kraksami i upadkami, dlatego też zwracam uwagę na kask. Wiem, że mając wąskie oponki na ciężkim terenie co jakiś czas wkalkulować należy upadek. Z tej perspektywy wygoda i pewne czucie się w kasku jest rzeczą fundamentalną.
  1. Widoczność spod kasku oraz zsuwanie się, zauważalne w kaskach słabszej klasy. Pierwsze treningi w terenie i na szosie. Stary kask musiałem co i rusz poprawiać na głowie; zsuwał się z częstotliwością metronomu (oczywiście próby wielokrotnego dopasowywania go nic nie dały), a w przypadku wpadania na przeszkody (gałęzie, korzenie, kostka brukowa itp) potrafił zsunąć się tak, że pejzaż zza okularów stawał się nieatrakcyjny widokowo – kask zasłaniał wszystko. W kasku B`Twin 700 to zjawisko nie występuje. Od początku do końca jazdy, po właściwym wyregulowaniu obejmy, kask utrzymuje swoją pozycję. Podkreślam to, bo jeżdżę rowerem bez amortyzacji, gdzie wstrząsy są naprawdę odczuwalne.
  2. 13332801_10202038568243695_9009022393317051884_n
    Komfort noszenia B`Twin 700. Fot. Ewa Mycielska

    Ucisk na głowie, wywołany obejmą. Stary kask – po treningu dłuższym, niż dwie godziny, noszenie kasku stawało się katorgą. Ciążył, opadał, obejma wywoływała pieczenie skóry głowy. Było to niezależne od niczego – ani od regulacji, ani od czapeczki pod kask (którą staram się zawsze zakładać). Kask B`Twin – ani razu nie miałem potrzeby ani konieczności, nawet przy długim wyścigu, sięgnąć do głowy by go poprawić. Raz założony – tak zostaje, nie uciska, nie przeszkadza, nie drażni po dłuższej jeździe w cieple. Wiadomo, jak niuanse działają na mocno zmęczonego człowieka – ziarnko piasku w bucie urasta do problemu wagi państwowej. Stary kask – zrzucałem z głowy ćwierć sekundy po minięciu linii mety, jak tylko minąłem sędziego zawodów. Ten kask nie przeszkadza w niczym, można go nosić nie czując go na sobie.

  3. Wentylacja. I znów porównanie – stary kask versus nowy. W starym kasku otwory były małe i umiejscowione pod kątem, ale nie końca właściwym. Wentylacja była znikoma. W B`Twin otworów jest dużo i sporych (17 sztuk) usytuowanych tak, że powietrze dostaje się praktycznie na całą powierzchnię głowy. W przeczytanych wcześniej opiniach na temat kasku delikatnym mankamentem ktoś określi brak siatki, zabezpieczającej przed dostaniem się owadów czy cząstek gałęzi, przez które się czasami przejedzie. Po leśnym treningu w deszczu (niskie gałęzie) miałem w otworach kilka małych pozostałości po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z gałęziami, ale dzieje się tak w każdym kasku. Ponadto, jadąc wspólnie – w grupie – zwróciłem uwagę na kaski kolegów, wysokich marek i równie wysokich cen – i żaden z nich nie posiadał rzeczonej siatki, dlatego w mojej ocenie brak siateczki nie jest żadnym tematem, podlegającym ocenie.

    13346741_10202038572843810_8866817880240613648_n
    Dodatkowe pięć procent mocy i prędkość, zwracająca uwagę policjanta z tyłu 🙂 Fot. Ewa Mycielska
  4. Paski zapinające. Bez żadnych uwag, wygodnie się zapinają, nie wywołują ucisku na szyi, kolorystyka dostosowana do całego kasku. In plus.

    13413164_10202038570123742_4361594854818290143_n
    Mniej poważna część testu; Fot. Ewa Mycielska
  5. Wygląd. Nie oceniam, de gustibus non disputandum est, niech każdy ocenia swoim okiem. Jak dla mnie prezentuje się dobrze – ciemny przód, odblaskowy tył – nic bym nie zmieniał. Kask ma w zestawie daszek przeciwsłoneczny (prosty, intuicyjny montaż) oraz komplet nowych wyściółki do wnętrza kasku.

Łączna ocena – kask spełnił wszystkie moje oczekiwania. Ze swojej strony chciałbym podziękować nie tylko za możliwość jego przetestowania, ale szczególne podziękowania chciałbym złożyć Ewie Mycielskiej, która pojechała na wyścig do Tłuszcza Kross Road Tour w celu zrobienia sesji fotograficznej. Podziękowania należą się także trenerowi Maciejowi Mycielskiemu, który dowiózł Ewę i jej sprzęt fotograficzny na miejsce wyścigu. Zaangażowany w to był także samochód techniczny Cezarego Zamany, z którego Ewa miała możliwość wykonania kapitalnych ujęć. Także tego, na którym podjąłem samodzielną ucieczkę z peletonu. Oczywiście słowa podziękowania także kieruję w stronę głównego redaktora portalu wysportowani-portal-kolarski.pl za zorganizowanie testu. Serdecznie Wam dziękuję.

DYSTRYBUTOR: DECATHLON

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

The following two tabs change content below.

Paweł Blicharski

Właściciel/redaktor naczelny portalu. Miłośnik kolarstwa górskiego i marketingu.